Słowo ,,boyfriendy'' określające
kobiece spodnie, z podwiniętą nogawką o męskim fasonie zrozumiałam
bardzo dosłownie. Oczywiście takie sieciówki jak, np. ZARA oferują nam
ten model, specjalnie skrojony na damskim dziale w cenach 160 złotych w
górę. Moje pytanie brzmi : ,,po co?''. Trochę cierpliwości, chęci i
wyobraźni, a secondhandy same znajdą dla nas rozwiązanie :) Tak też było
w moim przypadku. Skierowałam się bezpośrednio na dział męski,żeby
zaoszczędzić sobie niepotrzebnego szukania i straty czasu. W końcu ten
model ma wyglądać na nas tak jakbyśmy ubrały pożyczone spodnie od
naszego chłopaka, szybko podwijając tylko nogawki. Nic prostszego i nic
bardziej wygodnego nie mogło mi się przytrafić, uwielbiam luz i
,,niechlujny'', niewymuszony styl, taki preferuję na co dzień. Pokazuję
Wam moją kolejną zdobycz z ,,drugiej ręki'', ponownie przed Wami
boyfriendy, z tą różnicą, że te w poprzednim poście nie były markowe, a
tutaj proszę, DIESEL jak się patrzy :)) Jeans jest na prawdę świetny,
gruby i ciężki, zero stretchu. Łącze te spodnie ze
sztybletami,workerami, conversami i adidasami,zabudowanymi butami na
obcasie ( ale bron boże kozaczki na szpili) oraz koturnami, a latem mam
zamiar połączyć z sandałkami na szpilce. Cena? Mniej niż 20złotych (
waga). Spodnie są ciężkie, ale w tym cały ich urok :)








