środa, 9 stycznia 2013

INSPIRACJE

Wiem, wiem... strasznie się obijam, nic nie robię- nic nie publikuję. Powodów jest kilka. Po 1 - zima. Nienawidzę zimy całym sercem, nienawidzę jak idę i fuczy mi w twarz, odmarza mi nos. Nienawidzę jak ciąglę muszę chodzić w tych samych kurtkach i butach. Nienawidzę zimą ubierać się tylko tak żeby mi nie było zimno- a muszę, bo byle dmuchnięcie i już jestem chora. Po 2- prawie w ogóle nie wychodzę- przez zimę. W sumie to całe moje lenistwo i wszystkie kłody rzucone pod nogi mogę zrzucić na zimę.
Ale żeby nie było postanowiłam coś  opublikować. Tym razem moje stylowe inspiracje. No własnie- stylowe, nie modowe. Czasami zdarza się, że ktoś mi powie coś miłego na temat moich ubrań, wyglądu, zestawień ciuchów, ale żeby było jasne - nie uważam się za jakąś ikonę stylu godną skopiowania, w ogóle nie uważam żebym miała jakiś wybitny styl, z reguły ubieram po prostu to w czym czuję się dobrze i wygodnie, ale mam w głowie taki ,,TOP LIST'' inspiracji-osób, na których się opieram. Zdarza mi się śledzić lookbook'a, ale raczej nie opieram się na nim. Po prostu w jakiś tam sposób ufam sobie. Widzę coś i albo mam to zaraz w głowie z całym zestawem albo nie. Uwielbiam np. taki styl, nazwijmy to ,,amerykańskich gwiazd złapanych przez papparazzi''. Workery+spodnie/szorty/zwiewna sukienka/+ rockowy t-shirt+powyciągany szary sweter. Wiele razy miałam tak, że wybierając się na imprezę, chciałam założyc ,, to, to i to'' i fakt wyglądałam w tym dobrze, no wiecie- kobieco czy jakoś tak, ale i tak się przebierałam. Czułam się nieswojo. Szpilki zdecydowanie nie są dla mnie- to męczarnia, już wolę koturny, to dobra alternatywa. Dobra nie przynudzam już i tak najbardziej lubię swój domowy strój  w postaci wygodnego dresu i ciepłych kapci :P

1. Mój niezaprzeczalny numer 1. Jak to mówią ,,królowa jest tylko jedna'' i wcale tego tytuły nie przypisałabym Dodzie. CHER LLOYD. Gdybym miała urodzić się jeszcze raz to tylko w jej skórze. Nieskończone źródło moich inspiracji. Kocham w niej absolutnie wszystko, styl, głos, sposób bycia, angielski akcent i przede wszystkim pomysł na siebie. Moim ulubionym etapem w jej ,,stylowej karierze'' był udział w Xfactorze- bluza adidasa,dres,bandana+ zawsze idealny (choć tez dość spory) makijaż, mocno podkreślone oczy teatralnymi sztucznymi rzęsami i masa wypaśionych dodatków,kolorowe torebki od PB.No i ta chudość <3 Stylowo? Dla mnie mistrz. Wszystko kolorowe, widoczne, luźne i wygodne. I nawet ta tona makijażu nie raziła mnie tak bardzo bo kto śledzi Cher wie, że jest piękna i bez tego. Ahhh wiele by pisać, sami zobaczcie.
























 2. RIRI- wiem, że nie jestem zbyt oryginalna bo chyba z pół świata się nią inspiruje, bezsprzecznie dyktuje trendy i nawet w worku na ziemniaki wyglądała by cudownie. Jednak ja ,,kupuje ją'' w wersji sporotwej, pozornie ,,byle jakiej'' , w dresie i t-shircie+ snap/full cap/beanie. Oczywiście uwielbiam jej wersję kobiecą, wzdycham za każdym razem, ale jeśli mam ,,wycisnąć'' coś z jej stylu, to zdecydowanie preferuję luźny look.








3.MILEY CYRUS. Lubię jej styl, ale tylko w wydaniu rockowym. To dla mnie jedna z tych osób ze stylem ,,amerykańskich gwiazd złapanych przez papparazzi''. To u niej prawie 4 lata temu zobaczyłam workery. Pamiętam do dziś jak polskie portale wyśmiewały ją, że chodzi w rozwalonych, brudnych butach przypominających glany. Wtedy własnie poczułam, że to jest coś co wyrazi mój styl. Sporo się ich naszukałam, aż po pół roku znalazłam jedną jedyną parę w TK MAXX, mam je do dzisiaj. Oczywiście przez pierwszy rok wzbudzałam litościwe spojrzenia koleżanek, i złosliwe docinki w stylu ,, co mi odbiło, że kupiłam punkowe buty'', mówiłam, że nie są punkowe i próbowałam tłumaczyć o co chodzi w workerami. Apogeum było gdy ubrałam te buty do dziewczęcej zwiewnej sukienki. Hm jak widać, udało mi się wtedy mieć nosa. Dla mnie Miley to nie dziewczyna Disney'a, tylko fajna młoda babka z dobrym stylem.











4. MAFFASHION. Tu też nie będe oryginalna hehe. Najbardziej znana polska bloggerka, przeżywa obecnie ,,wielki boom'' . Jest wszędzie. I dobrze. Pamiętam ją sprzed dobrych kilku lat, gdzie widywałam ją na stylio.pl. Wyczucie stylu i oryginalność było od niej czuć z daleka i tak jest do dzisiaj. Uwielbiam te dziewczynę. Nie pamiętam,żeby kiedykolwiek w czymś źle wyglądała, ja najbardziej lubię ją w takiej wersji :







5. Jak już jesteśmy w Polsce, nie mogłabym w swojej liście ominąć tej pani - MAJA SABLEWSKA. Jej styl to 100% mój styl. Uwielbiam ją za to, że inspirowała się ,,london lookiem'' i konsekwentnie przeniosła go na polskie ulice i wdrożyła na polskie salony. Nie potrzebuje szpilek czy sukienek. Nosi się wygodne, ale megastylowo. Zawsze ma obłędne buty, jej ubrania są raczej casualowe i wyglądaja jak ,,dobrane z przypadku'' lecz wszystko jest dokładnie przemyślane. Love. Serio.




6. TOLA. Jak byłam młodziutka bardzo lubiałam jej styl zza czasów Blog27 i trochę się tegy wstydziłam, bo wtedy był taki okres, że wszyscy ją wyśmiewali. Mówili, że ma twarz jak żaba, włosy jak bezdomna, a oczy zbyt ciemne,że wygląda niechlujnie. Ludzie ona miała wtedy 13/14 lat? Jak dla mnie była zajebiście stylowa jak na tamte czasy, przecież to było jeszcze dziecko ,a już miała swój styl, który konsekwentnie realizowała. O muzyce nie wspomnę. Z perpektywy czasu trochę przypomina mi Cher Lloyd. W każdym razie później zniknęła i pojawiła się po kilku latach. Teraz też ja lubię. Jej melancholijny,nieco niechlujny styl jest jak dla mnie naprawdę extra. Odczarowała dla mnie zwykłego czarnego snapbacka noszonego tyłem na przód. Dzięki Tola.










 7. ALICEPOINT- stylowo podobnie do Toli- nic dziwnego w końcu się przyjaźnią, a na ich profilach można znaleźć wiele wspólnych fotek. Lubię ją za niewymuszony luźny styl. No i jest tak cudownie chuda, że wszystko wygląda na niej dobrze. Aktualnie mieszka w Londynie. Trzymam za jej styl mocno kciuki